To, czym nie mam ochoty zaśmiecać strony
środa, 13 kwietnia 2011

Że niby częstotliwość notek zaczynamy mieć podobną. Chodzi o to, że jak zwykle pozaczynałem mnóstwo tematów społeczno-społecznych ale hejt gdzieś po drodze wyparował i nie chciało mi się go sztucznie odtwarzać. W związku z czym nie dokończyłem i nie opublikowałem absolutnie niczego. Ale obiecuję, że jak wrócę z rejsu, dostaniecie fotostory z życia rodziny patologicznej. Pod żaglami i na obcych lądach. Może nawet uda mi się spotkać prawdziwego pirata. Więc chwilę trzeba będzie na coś nowego poczekać.

Chyba żebym znalazł dzisiaj godzinę i napisał tekst na zamówienie, o w miarę nowych serialach, które oglądam. Zobaczymy.