To, czym nie mam ochoty zaśmiecać strony
środa, 20 marca 2013

Blog i fejs, powoli zmieniają się w tablicę ogłoszeniową i forum wspierania akcji ale jest taka akcja, że jak akcja jest dobra, to ja taką akcję chętnie wspieram i nie narzekam. Nawet jeżeli nie chcą mi dać gratisów i próbek.

Bookrage się skończył więc trzeba się zaangażować w coś innego. Moje kaprawe oko, padło na planszówkę, którą chcą wydać moi dobrzy znajomi. Odpalili akcję na kickstarterze i ściemniają, że potrzebnej im kwoty nie przewalą na panie negocjowalnego afektu i koks. Nikt nie ma złudzeń, że bez muz i chemicznego wspomagania mózgu, można osiągnąć w tym kraju cokolwiek więc nie ciskamy się, że będą nieplanowane wydatki, tylko koncentrujemy się na konkretach.

A konkrety są takie, że chłopaki przymierzają się do wydania cyberpunkowej gry opartej na blefie i wojnie charakterów, co oznacza, że będzie miał miejsce masowy rozpiździel i nie będzie miło, bo korporacje przyszłości to nie eklerki tylko przeterminowana tuszonka owinięta w drut kolczasty.
Samą grę chcą wydać w dwóch wersjach językowych, to znaczy instrukcja będzie i po polsku, i po angielsku, bo sama gra ma być językowo neutralna. Więc jak dasz radę objaśnić zasady Finowi, to potem już sobie możecie pykać, bez konieczności wchodzenia w jakieś krępujące interakcje. 

Jadą przez kickstartera (wszystkie linki poniżej) i on, ten kickstarter, jest taki sprytny, że ważny jest początek. Nie znam dokładnie jego zasad, więc oddam głos zainteresowanym:

(tutaj werbel albo jakiś inny odgłos, jakim zapowiadano drzewiej heroldów, niech będzie, że badum tss)

Jeśli macie taką możliwość i chcecie nas wesprzeć to prosimy: nie czekajcie! Żeby informacja o naszym projekcie dotarła do dużej grupy zagranicznych odbiorców musimy wygenerować na nim ruch! Kickstarter podkreśla, że najważniejszy jest start, który zależy wyłącznie od nas i od naszych znajomych – każdy funt generuje ruch i poprawia naszą pozycję na stronie, pozwala zobaczyć nas większej ilości osób – jeśli dobrze zaczniemy to reszta pójdzie już sama! Mamy na całość jeszcze tylko 28 dni, liczy się każda chwila, więc jeśli chcecie nam pomóc to zróbcie to teraz!

(koniec odezwy)

Właśnie, sami zainteresowani. Co to za goście w ogóle. Otóż nie są to jakieś ziomki spod bloku[1], którym zamarzył się tani zarobek a potem szybka dzida na Hawaje, tylko konkretni zawodnicy, którzy wiedzą co robią. Grupa Lans Macabre jest i była zaangażowana w tyle rzeczy, że nie będę wdawał się w szczegóły, tylko polecę ogólnie: robią gry (Hindu Windu, Cardio Alarm!), wymyślają i prowadzą larpy oraz sesje rpg, prowadzą obozy rpg dla dzieci i młodzieży, koszą tytuły Mistrzów wśród Mistrzów Gry, dużo czytają, niektórzy piszą, przynajmniej jeden próbuje się doktoryzować. Mam wrażenie, że każdy z nich, wyrwany ze snu, zaimprowizowałby z marszu krótką sesję w dowolnie wybranej estetyce. O branży i tematyce wiedzą tyle, że czuję się przy nich, jak dziecko we mgle, i wyjątkowo nie przesadzam. Do tego wszystkiego, są sympatycznymi, młodymi ludźmi a nie jakąś dresiarską patologią i można z nimi pogadać przy pomocy długich wyrazów a nie pochrząkiwań.

Więc jeśli nie damy kasy im, to komu?

Ci, którzy mają konto na fejsie, mogą zajrzeć na ich fanpejdża i przekonać się, że sama prawda z ust mi ciecze: https://www.facebook.com/LansMacabre 

Tutaj o samej grze: https://www.facebook.com/pages/Future-INC/493649747364831

A chętni mogą ustawić się w kolejce i rzucić monetkę na wsparcie akcji na kickstarterze: http://www.kickstarter.com/projects/1411041578/future-inc-high-tech-stakes-the-boardgame 

I jeszcze link do wydarzenia na fejsie ale nie wiem jak działają wydarzenia, więc nie wiem czy go będzie widać: https://www.facebook.com/events/417519465006189/

Jak gra się nie ukaże, dostaniemy kasę z powrotem. A więc totalnie niczego nie ryzykujemy. Dajmy im szansę, co? 

[1] Nie mam nic do ziomków spod bloku, dopokąd mnie nie zaczepiają.

wtorek, 05 marca 2013

PKP, kurwa. Temat przewałkowany na wszystkie możliwe sposoby i wszyscy, od dziecka maleńkiego, pierwszy raz wsadzonego do przykurzonego przedziału, aż po starca i staruszkę, weteranów ciężkich bojów peronowych za komuny, gdy nad morze odjeżdżał jeden skład, tym krótszy, im sezon letnich wojaży bardziej zaawansowany, wiedzą, że ludzie z PKP, czego się nie tkną, to spierdolą. A to zaorają do ziemi zabytkowy dworzec, a to wind ani zjazdów dla niepełnosprawnych czy matek z wózkami, nie uwzględnią w planach. Taki swojski, polski pierdolnik, do którego wszyscy przywykli.
Idealna sytuacja dla kolei zaistniałaby wtedy, gdyby nie musieli wozić pasażerów. Awanturuje się toto, stawia jakieś wymagania, a to za zimno, to za gorąco, raz za ciemno, innym razem słońce ich razi. Korytarz za wąski, kibel zbyt brudny, co to? XXI wiek nagle nam się zrobił, że wymagania tak wzrosły?
Przykładem, który uosabia podejście całej polskiej kolei do pasażerów, jest główny bohater opowiadania Stefana Grabińskiego 'Smoluch'. Poznajcie starszego konduktora Błażka Boronia.
Co? Nie wiecie jak poznać? To proste.
Wejdźcie na stronę http://bookrage.org/ zapłaćcie co łaska i zgarnijcie pięć e-booków. Jeżeli wasze co łaska będzie na bogato i zdecydujecie się wyłuskać z kieszeni więcej monetek, Jacka Dukaja dostaniecie za darmo. Warunek jest prosty - wasza wpłata musi być wyższa niż dotychczas zebrana średnia. Co oznacza, ni mniej, ni więcej, że możecie wykosić sześć (słownie: sześć) e-booków za 24 złote (dane na dzisiaj). Jeżeli to nie jest dla was za darmo, to musimy poważnie porozmawiać.
Dodatkowym bodźcem dla was będzie domyślny podział wpłaconych monetek: 70% dla twórcy, resztą, po połowie, dzielą się pomysłodawcy i Fundacja Nowoczesna Polska http://nowoczesnapolska.org.pl/ Oczywiście serwis oferuje suwaczki, i jak macie takie kaprycho, możecie twórcy przekazać 100% waszej wpłaty. Wolność rządzi!
Jeszcze mało? Twórcy serwisu zapowiedzieli, że jeżeli liczba sprzedanych pakietów przekroczy 1234, dorzucą jeszcze jedną książkę. To już jest jak rozbój na gościńcu w biały dzień a'rebours.
Jeszcze się wahasz? Obadaj autorów: Stefan Grabiński (zbiór Demon ruchu to klasyk i nie znać go, to po prostu obciach), Dawid Kain, Anna Kańtoch, Łukasz Orbitowski, Andrzej Zimniak i, wspomniany wcześniej, Jacek Dukaj.
Akcja kończy się za 8 dni i 14 godzin, więc pośpiechu nie ma ale też nie ma co zwlekać.
Na koniec strawestuję klasyka i powiem wam tak: nie skorzystać z tej oferty to gorzej niż głupota - to błąd!
Idźcie i bierzcie.