To, czym nie mam ochoty zaśmiecać strony
wtorek, 31 grudnia 2013

Nadszedł czas na podsumowanie upływającego roku 2013...
Hahaha, to rzadkie ale sam siebie rozbawiłem. No jeszcze mnie nie pojebało. Natomiast zamiast podsumowania opowiem wam historię, która, od biedy, może służyć za podsumowanie roku ale nie musi, bo po co szukać drugiego dna tam gdzie go nie ma? Historia jest, niestety, prawdziwa.
Jakoś tak miesiąc albo dwa tygodnie temu to było. Stoimy na fabrycznym balkonie z kolegą P., nie palimy papierosów i rozmawiamy o rzeczach. I jakoś tak zjechało na mój dowód osobisty, który utracił ważność i trzeba by się wybrać do Piaseczna żeby sobie nowy wyrobić. Bo wiecie, że dowody osobiste mają termin ważności? 10 lat i ani dnia dłużej a po terminie, jak znam polskie państwo, można trafić do więzienia gdzie walą w dupę oraz trzeba pewnie uiścić wielotysięczną grzywnę. No bo przecież obywatel bez ważnego dowodu jest obywatelem nieważnym.
Rozmawiamy więc o urzędach i przypomina mi się usenetowa albo forumowa opowieść sprzed lat. Koleś wybrał się do urzędu załatwić sprawy. Z niezrozumiałych dla niego powodów, sprawy były załatwiane bardzo szybko, z delikatnym wyrazem oszołomienia, obrzydzenia a czasami zachwytu na twarzach obsługujących go pań. Ziomek wyszedł z urzędu, poczuł przeciąg, spojrzał w dół i zmartwiał. Rozpiął mu się zamek w jeansach i guzik w boksach i wszystkie sprawy urzędowe załatwiał z fiutem na wierzchu.
Hahaha, jaka śmieszna historia, pomówmy o czymś poważnym.
Trzy dni później.
Fabryczna stołówka, zamówiłem sztukę mięsa, jakieś surówki, siadam u stołu, rozkładam mojego Kindełe, oddając się lekturze, zjadam sztukę mięsa, jakieś surówki, kawałek talerza, bo Clancy był wciągający. Wstaję, odnoszę tacę i idę przed firmę, żeby nie zapalić i dokończyć rozdział. Czuję przeciąg...
Mam jedną parę bojówek z ukręconym zawiaskiem od zamka. Miękki był i się ukręcił. I on, ten suwak, ma tendencję do otwierania się samoczynnego, bo nie można ukręconego zawiaska włożyć w klamrę pasa, gdyż jest ukręcony zawiasek przecież. Dlatego mam zasadę, że to tych konkretnych bojówek zakładam wyłącznie bokserki bez guzików. Tylko pełna osłona i nie ma lęku, że stanie się coś nieoczekiwanego.
Tego dnia stało się coś nieoczekiwanego.
Przemaszerowałem wzdłuż sześciu stołów z fają na wierzchu.
Wszystkiego najlepszego dla wszystkich w nowym roku. 

wtorek, 10 grudnia 2013

Byłem na Nordconie więc nie mogłem wcześniej napisać, znaczy mogłem, bo laptopa wziąłem i jakieś wifi było, ale nie napisałem, bo robiłem co innego i mam nadzieję, że wszystko jasne.
No więc jest taka akcja, żebyście dali tyle, ile wam sumienie podpowiada, bo w przypadku tego pakietu, ciężko mi być waszym sumieniem i coś szeptać do ucha chętnego gdyż musiałbym zaszeptać 'każde pieniądze' i wtedy pewnie byście się ze mną nie zgodzili.
Tym razem ziomy z bookrage przeszli samych siebie i odpalili pakiet z samym Zajdlem (samym, zarówno w znaczeniu Tym Zajdlem, jak i zawartościowo, bo w pakiecie tylko książki Zajdla).
Jak ktoś nie wie kto to był Janusz Zajdel, to mu na pewno jacyś dobrzy ludzie wytłumaczą w komentarzach. Jak ktoś chce sobie tutaj pożartować, że jedynie Lem pisał w Polsce prawdziwą fantastykę, a reszta to grafomani i bajkopisarze, to od razu mówię, żeby mnie nie sprawdzał na okoliczność posiadania poczucia humoru, bo ja wiem, że tak to można napisać tylko w żartach ale nie polecam, a przynajmniej nie u mnie. Co to ja miałem, oprócz straszenia banami...
A, wiem. Na bookrage leży pięć książek Janusza Zajdla, i to takich, które, według mnie, znać należy. Znaczy rozumiem, że mogą mnie czytać ludzie, którzy na słowo 'fantastyka' dostają drgawek ale i tak uważam, że nawet oni, powinni znać przynajmniej dwa teksty pisarza, za taki pakiet minimum uważam Limes Inferior i Paradyzję, więc nawet jak dacie mniej niż pięć dyszek, to i tak wam się opłaci, bo to będzie dalej dwie dychy za dobrą książkę. Poza tym, kto wie, może się spodoba i przeczytacie resztę.
Jak zwykle, dla tych, którzy godzą się płacić więcej niż średnia (którą, tak przy okazji, znajduję bardzo niską), ziomy przygotowały dodatkową pozycję. Tym razem jest to zbiór opowiadań Relacja z pierwszej ręki, tak popatrzyłem po tytułach i stwierdzam, że warto zapłacić powyżej średniej, bo przynajmniej te, które znam, to są dobre opowiadania.
Żeby wam uświadomić jak bardzo warto mieć tę paczkę, to wam powiem, że pięć pozycji z pakietu mam na półce ale i tak je kupię po raz kolejny. Po pierwsze warto, bo są dobre, po drugie warto, bo warto, żeby inicjatywa się rozwijała. To tyle.
I jeszcze na koniec słowa uznania dla Pawła Ausira Dembowskiego, który ogarnął zawartość pakietu.
A teraz uprasza się o udanie się na stronę bookrage.org, pociśnięcie przycisku 'Kup' (może czas pomyśleć nad zmianą na, bo ja wiem, Nabądź albo Uczyń sobie przyjemność za niewielkie pieniądze), wsłuchanie się głos sumienia i zafundowanie sobie paczki znakomitej literatury.