To, czym nie mam ochoty zaśmiecać strony
czwartek, 06 listopada 2008
Sobie poszedłem po pracy na piwo, bo na kwadracie czasami bywa bez sensu. Na różowo ugiętych nogach wróciłem do domu, wbiłem na ulubione forum i w twarz jebnął mnie nius, że niby Crichton nie żyje. No to ja się pytam gdzie jest sprawiedliwość jakaś, że chuje żyją w prospericie do końca swoich chujowych dni a megaturborozpierdalatorski ojciec technothrillera pada do gleby w młodzieżowym wieku szatanowskich 66 lat. Kurważesz mać, kto mi niby teraz napisze tak fajne kawałki jak Norton 22, Andromeda znaczy śmierć czy Jurrasic Park? No się pytam kto? Nie ma sprawiedliwości na jebanej sruletce życia, no nie ma. Walnęło mnie, tak na poważnie. Spoczywaj w pokoju człowieku. Kurwa mać.
wtorek, 04 listopada 2008

Przesłuchałem sobie właśnie po raz pierwszy soundtrack z Suspirii. Goblin, Goblin ty chuju. Takie rzeczy powinny być zakazane, bo trzy kwadranse z ich melodiami jako podkład pod pisanie kolejnej psychodelicznej notki, na dodatek podlane kilkoma piwami, ryją mózg tak straszliwie, że aż się zastanawiam jak ja ich zniosłem z obrazem. Chętnych na podróż w paszczę szaleństwa (z upośledzoną zdolnością znajdowania egzotycznych piratów), zapraszam na priv. Ale żeby nie było, że nie ostrzegałem. Kurwa, kim są ludzie, którzy są zdolni do stworzenia czegoś aż tak szarpiącego nerwy?

PS. Tym samym wprowadzam nową kategorię krótkich notek bez związku z czymkolwiek. Tak, tak - ja też czasami potrafię napisać coś, co mieści się w jednym akapicie.