To, czym nie mam ochoty zaśmiecać strony
Blog > Komentarze do wpisu

Fr4nk, maj nejm is Fr4nk

Getin bank wygrał dla mnie dzisiaj internety. Dzwonią do mnie skoro świt, że jest niedopłata na kredycie. Zero stresu co do kwoty, bo kiedyś do mnie zadzwonili z tą sprawą po raz pierwszy. Leżałem w szpitalu, wycieńczony dietą i zapaleniem płuc, odebrałem telefon, windykacja, identify yourself (kurwa, dzwonicie do mnie i to ja mam się uwiarygodnić?), niedopłata, przelew prędko. Dobra, pani się nie wzbudza, ile tej niedopłaty. 2 franki i 30 centymów (nie pamiętam dokładnie, przybliżam skalę problemu). NO JA PIERDOLĘ, nie można o taką gównianą kwotę powiększyć kolejnej raty, która akurat się zbliżała? Bo przecież windykacja ma info o tym, kiedy płacę. No, zakładam, że jakoś ten pierdolnik ogarniają i mają.

Dlatego dzisiaj, jak usłyszałem w słuchawce głos pani z windykacji, nawet mi brewka nie drgnęła. Procedura taka sama (IDENTIFY YOURSELF! kurwa, dzwonicie do mnie i to ja mam się uwiarygodnić?), niedopłata na kredycie, proszę zapłacić dzisiaj. Dobra, ile tej dopłaty.

0,18 franka.

Zero, przecinek, osiemnaście dziesiątych pierdolonego franka.

W celu zwindykowania takiej kwoty, należy dzwonić do człowieka skoro świt, budzić go. No dobra, dzisiaj sam się zbudziłem wcześniej, ale wczoraj udało im się, chujom, ukraść mi pół godziny snu. A następnie tak rozśmieszyć kwotą, że już nie zaśnie. I jeszcze ten ośli upór, że koniecznie dzisiaj mam wpłacić. Tak, kurwa, co jeszcze. Dzisiaj będę puszczał przelew, a następnie jutro, kolejny, z ratą.

Ja rozumiem, że oni mają procedury. Ale czy przy okazji te procedury muszą być tak pojebane, że nie ma rozróżnienia między windykowaniem ZERO, PRZECINEK, OSIEMNASTU PIERDOLONYCH DZIESIĄTYCH FRANKA a tysiącem tychże? Może jakieś widełki wprowadzić, że do pewnych kwot to tylko informujemy klienta smsem, że jest niedopłata, i że powiększamy mu o tę kwotę kolejną ratę, a nie wykonujemy liczne telefony rano? Zupełnie jakbym ja był zobligowany do ich odbierania, zwłaszcza spod nieznanych mi numerów zamiejscowych.

A potem jeszcze płaczą, że banki zarobiły w ubiegłym roku tylko sto miljordów krugerandów. Co za pacany durne.

PS. Uprzedzając ewentualne uwagi, wiem, że osiemnaście to jest setnych a nie dziesiątych. Ja tylko cytowałem panią windykatorynię.

czwartek, 29 stycznia 2015, radkowiecki

Polecane wpisy

  • Człowiek szuka pracy

    Jechałem we wtorek wzdłuż Świętokrzyskiej, ten nowy ddr jest dość sympatyczny. Na wysokości Emilki, tuż obok mnie upadł obrany z zielonej skorupki orzech. Spojr

  • Cyrkowcy i tysiąc słoni

    Właśnie wróciłem z tego cyrku, co to się niedaleko Stadiona rozstawił i regularnie nie wiem co napisać. Znaczy nawet bym i coś wyknuł ale nie bardzo idzie mi kl

  • Po nocy przychodzi dzień a po burzy spokój

    Z narkozą okazało się tak, że mam kondycję i być może nie będą mnie usypiać, tylko kombinować. Rozmowa z pierwszym anestezjologiem przebiegała w duchu wzajemneg

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2015/01/29 12:51:12
W windykacji nie wiedzą nic poza tym ile tej niedopłaty.

A to że tej procedury nie ogarniają to mam poczucie żebyś miał świadomość że każdy grosz, cent, centym niedopłaty nie jest odpuszczany. Taką mam przynajmniej nadzieję, że to coś odrobinę chociaż mądrzejszego niż skrajny debilizm.

Inna rzecz, że dawno temu miałem sytuację że miałem 2500 wypłaty i 2000 zł stałego debetu w koncie. No i wypłaciłem za dużo kasy zanim się spłata debetu zaksięgowała. W efekcie zablokowali mi dostęp do CAŁEGO debetu i zamiast mieć 1800 zł do końca miesiąca, zapłacić mieszkanie takie tam pierdoły to nagle się okazało że do następnej wypłaty nic nie wypłacę. To było naprawdę fajne uczucie :D
-
2015/02/08 20:40:12
Głasku, głask.
Jak ja się cieszę, że zamiast kredytu mam bogatego męża ;)