To, czym nie mam ochoty zaśmiecać strony
Blog > Komentarze do wpisu

Przebasowana pomarańcza

Orange, kurwa, festiwal.
Najpierw powiał wiatr i spadł im ekran LED oraz uszkodzeniu uległa część nagłośnienia na Warsaw Stage (scena na zewnątrz). Dość powiedzieć, że odwołano trzy koncerty w namiocie, no ale spoko, taki klimat w tym kraju, zawiało i po chuj drążyć. Tylko ciekawe jak się czują ludzie, których w piątek interesował wyłącznie któryś z tych odwołanych koncertów. Dostaną część hajsu z powrotem?

Bardzo się cieszę, że wyszedłem z pracy o 17, bo jakbym wyszedł o 18, to bym się spóźnił na koncert Pixies, który zaczynał się planowo o 19:30 ale w innej rzeczywistości, bo w rzeczywistości organizatorów wystartował bez ostrzeżenia i jakiejkolwiek zapowiedzi o 18:45, because fuck off.

Nagłośnienie tak chujowe, że gdybym nie znał kawałków Pixiesów, nie wiedziałbym co śpiewają. Zresztą kilka razy musiałem się mocno zastanawiać czego ja słucham w danym momencie. Chłopaki i dziewczyna wyszli, pierdolnęli (indie rock, jasne) 30 kawałków w godzinę, stałem i się cieszyłem jak dziecko, nawet jeżeli czasami nie bardzo było słychać wokal. W zasadzie z mojej żelaznej plejlisty zabrakło mi wyłącznie Tame, Gigantic i Holiday Song, więc nawet nie będę próbował narzekać. Bawiłem się doskonale chociaż z przyjemnością obejrzę ich kiedyś jeszcze raz. W plenerze. Nagłośnionych tak, żeby było słychać a nie żeby było głośno.

Queens of the Stone Age to na pewno fajny zespół ale dawno nie byłem na tak bardzo nijakim koncercie, pod koniec nawet się chyba przez 2 minuty zdrzemnąłem. Jednakowoż faństwo bawiło się doskonale i głównie o to chodzi.

Kings of Leon to fajna muzyka do potupania nóżką, pełna płyta, dość mocno zapakowane trybuny, posiedziałem pół godziny, żeby noga odpoczęła. Najbardziej podobało mi się to, że realizatorzy dźwięku wyjęli łby z dupy i zaczęli nagłaśniać a nie nakurwiać. Ale to pewnie było spowodowane tym, że KoL przywiózł swoich i nie musiał korzystać z miejscowych.

Snoop - fanem nie jestem ale tłumem bujał jak chciał i nóżka zaczęła mi sama chodzić. Aż zgniła i odpadła. Bo wiecie, w drodze na imprezę tak bardzo mi się spieszyło, że biegłem do tramwaju, źle stanąłem, światło zgasło a jak zapłonęło z powrotem, bolała mnie noga. Zresztą boli do teraz, chociaż mniej i jak jechałem do pracy rano rowerem, to nie traciłem przytomności z bólu.

No, i jak mi ta nóżka zaczęła na Snoopie chodzić, to się zruszyła jeszcze bardziej i o północy zorientowałem się, że tylko na lewej długo nie ustoję i trzeba spierdalać. Co też, z wielkim żalem, uczyniłem. A z żalem, bo Snoop był już bardzo rozkręcony i szkoda było iść.
Cieszę się, że nie kupiłem biletu na sobotę, bo słuchanie tak nagłośnionej muzyki to abominacja. Nie wiem, może na płycie albo w bocznych sektorach było słychać lepiej czy wyraźniej, ja, na wprost sceny, odbierałem sieczkę. Oprócz oczywiście Snoopa, który grał pod gołym niebem i było go słychać znakomicie.

A, jeszcze na sam koniec słyszałem, że na ludzi czekała taka niespodzianka, że oni czekali sobie na nocne ale nocne nie jeździły, bo most był zamknięty czy coś. Ale tylko słyszałem więc być może kogoś krzywdzę złym słowem.
Tak w skrócie - organizacyjnie spierdolone, nagłośnienie jak w grobie, tylko muzyka się obroniła. A wszystko to za jedyne 199 ziko minus zniżka w promocji Orange.
Pierdolę taki festiwal, wolę Woodstock.
Jak sobie pomyślę, jak mało zabrakło, żebym kupił bilety na drugi dzień tego czegoś, to zimny pot mnie oblewa.

poniedziałek, 16 czerwca 2014, radkowiecki

Polecane wpisy

  • Podrywacze w bibliotece odc. 142

    To jest jeden z tych filmów, po których musisz sobie zrobić przerwę obiadową w stołówce zakładowej i ochłonąć, bo nie wierzysz, że studenci, którzy są naszą prz

  • Kiedyś byłem zwykłym motorniczym

    To będzie taki trochę bez sensu wpis ale nie zmieściłem się w 160 znakach na blipie i muszę tutaj. Wyraziłem dzisiaj swoje niezadowolenie ze stylu, w jakim wyko

  • Podaj łapę, hau hau hau

    Przez łamy Gazety przetacza się, że tak rzeknę obrazowo, sztorm gówna. Po serii artykułów i burzliwych dyskusjach pod nimi (na portalu), siłę sztormu oceniam na

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2014/06/28 17:04:25
Nie to żebym się cieszył z nieszczęścia ale trochę mi Pan humor poprawił - nie moglem na Pixisów pojechać, i serducho krwawiło a tu się okazuje, że ten cały koncert to tak trochę syf, dupa i kamieni kupa.