To, czym nie mam ochoty zaśmiecać strony
Blog > Komentarze do wpisu

Kochamy polskie seriale część 9

Chorowanie obłożne ma swoje plusy, a właściwie plus - mnóstwo wolnego czasu. Nie żeby ten plus był w stanie przeważyć minusy ale jak już rzuci człowiekiem o łóżko, to ten z nudów zaczyna kombinować. W tym sensie, że wszystkie odcinki ulubionych seriali obejrzałem pierwszego dnia choroby i zaczęła się nuda (nie mogłem czytać, bo to była czynność ponad moje siły gdyż książki z rąk mych wypadały). I z tej nudy ukradłem z internetów dwa filmy polecone przez przyjaciółkę. I oba bardzo mi się spodobały, z pewnymi wszakże zastrzeżeniami, o których za chwilę.

Chodzi mianowicie o to, że serial The Big Bang Theory być może spodoba się skończonej nerdowni, geekowni i ludziom z temperaturą w okolicach 40 stopni. Ocieram się o pierwszą i drugą grupę, podczas oglądania byłem wodzem grupy trzeciej. Normalni widzowie podczas seansu zostaną prawdopodobnie zniesmaczeni gdyż film jest schematyczny, irytujący, nieprawdopodobny psychologicznie, schematyczny... ok, to już było, miejscami potwornie głupi oraz nudny. Mało nie umarłem na nim ze śmiechu. Główni bohaterowie to genialna młodzież pracująca na jakiejś uczelni. W pracy walczą o Nobla, po godzinach zbierają figurki ze swoich ulubionych filmów, rozmawiają o książkach i komiksach, tną na konsoli i marzą by spotkać dziewczynę, która ma inne imię niż jpg. Pewnie się już domyśliliście, że w pierwszym odcinku do mieszkania naprzeciwko wprowadzi się blond seksi mamacita, która co prawda nie wie co to Star Trek i horyzont zdarzeń ale za to pośladki i piersi ma niejąkające się. 80% gagów oprze się na różnicach między nią a naszymi bohaterami.
Teoretycznie powinienem oddać na ten film mocz w okolicach 3 odcinka pierwszej serii. Z jakiegoś powodu 27 odcinków (półtora sezonu) obejrzałem w ciągu jednego, długiego dnia i naprawdę prawie przekręciłem się ze śmiechu (próbowaliście zaśmiewać się z gardłem tak opuchniętym, że prawie niedrożnym? kupa zabawy). Może szybko wyliczę co mi się podobało, żebyśmy w końcu wydostali się z krainy ogólników.
Po pierwsze - całe mnóstwo odniesień naukowych. Nie pytajcie, to mój zajob.
Po drugie - kolesie są skończonymi nerdami więc w każdym odcinku trafi się rozmowa o tym, że gdyby Superman złapał w odległości kilku metrów od ziemi spadającą z kilkuset metrów Lois, to z jego dziewczyny zostałyby trzy niezbyt równe krwawe ochłapy (oczywiście wszystko odpowiednio naukowo uargumentowane, z wzorami i w ogóle).
Po trzecie - stary jak świat schemat czyli niezbyt rozgarnięta blondyna vs nieprzystosowani do życia w społeczeństwie geniusze sprawdza się, że aż dziw bierze.
Po czwarte - dialogi są naprawdę śmieszne, chociaż miejscami wymagana jest znajomość czegoś więcej niż E=mc2 i Gwiezdnych Wojen.
Po piąte - bohaterowie, jakkolwiek miejscami przerysowani, dają radę. Blond Peggy jest zgrabna, gorąca i przyjemna dla oka. Leonard nieźle łączy dwa światy, bo jemu spośród czwórki kujonów najbliżej do normalności. Ba, jako jedyny pójdzie na randkę, puknie kobietę i stworzy związek. Sheldon to skończony geniusz i irytujący socjopata z nerwicą natręctw, którego miałem ochotę udusić ale zdarzyło mu się kilka dobrych momentów. Howard - nie wiem skąd gościa wygrzebali ale jego postać jest chyba najbarwniejsza, bo jaki ma być szczurowaty, z metra cięty żydowski[1] podrywacz ciągle mieszkający z mamą? No i Rajesh, który jest tak nieśmiały, że w obecności kobiet nie jest w stanie wydusić z siebie słowa.
Po szóste - czy koleś, który stworzył Two and a Half Men może zrobić coś nieoglądalnego? No dobra, 10 lat temu miał chwilę słabości i wyprodukował Darmę i Grega ale kto w młodości nie robił głupich rzeczy niech pierwszy rzuci kamień. Big Bang daje radę.
Na koniec dobra rada, którą powtarzam często ale w tym przypadku świetnie się sprawdza. Serial jest tak schematyczny, że jeżeli po 3-4 odcinkach się nie spodoba, to należy dać sobie spokój. Dalej będzie to samo.

Na drugą nogę wrzucam z kolei nieco leciwą perłę. Któregoś dnia w sobotę, siedziałem przy komputerze, mordowałem hordy piekielnych sługusów Mefista i Diablo a w tle pracował sobie telewizor (do pilota było daleko a mi nie chciało się wstawać, bo walka była sroga i wciągająca). W pewnym momencie uwagę mą zwrócił angielski akcent kolesia mówiącego o przekręcie. Zrobiłem sobie przerwę w rzezi, przesiadłem na fotel i obejrzałem 4 odcinek drugiego sezonu serialu Hustle. Pora właściwa telewizji, z przeproszeniem publicznej, czyli sobota godzina 2:00. Był to jedyny odcinek jaki obejrzałem w telewizorze. Resztę sobie kilka miesięcy później wziąłem z sieci i zaprawdę powiadam wam - Hustle to jeden z najlepszych seriali jakie kiedykolwiek na oczy widziałem.
Film opowiada o grupie zawodowych... oszustów... Kurwa, miesiąc przerwy w pisaniu i zapodaję zdania z gimnazjum. Przepraszam. Hustle to film o zawodowych oszustach, którzy utrzymują się z dużych przekrętów - w każdym odcinku oglądamy jedno arcydzieło. Żadni tam tandeciarze od trzech kubków tylko wirtuozi oszustwa, na dodatek kierujący się zasadą, która kupuje im natychmiast sympatię widzów - nie przekręcają uczciwych ludzi, po rogach walą tylko tych, którzy sami dają się wkręcić w nieczyste akcje. Duże numery są szamerowane drobnymi robótkami, dzięki którym ekipa zbiera kasę na realizację rzeczy większych. W zasadzie nie bardzo wiem co więcej napisać, bo Hustle to naprawdę mistrzostwo świata i nie dostrzegam w nim żadnego słabego elementu. Świetnie obsadzone główne role, przemyślane w najdrobniejszych szczegółach przewały, nienachalnie powrzucane mniej lub bardziej znane sztuczki socjotechniczne w praktyce, ozdobnikowe drobniejsze numery, logiczne scenariusze, zabawa z konwencjami filmowymi[2], zabójcze dialogi, angielski humor i rozwalający mnie na łopatki akcent. Wyszukiwanie wad byłoby zwyczajnym grzebaniem w dupie i szukanie dziury w całym, bo wszystkie elementy układanki składającej się na ten serial są ze sobą idealnie spasowane. Zaiste, jeżeli po drugim odcinku komuś się to nie spodoba, to nie wiem co z tym kimś jest nie tak.

No dobra, znalazłem jedną wadę - do tej pory powstały cztery sezony i każdy z nich liczy, uwaga SZEŚĆ odcinków. Kurde, to jakiś ponury żart, co nie zmienia faktu, że Hustle będzie kolejnym serialem z cyklu 'od pirata do oryginału'. Jak się frank trochę uspokoi, to idę na zakupy, bo niemanie tego serialu w kolekcji to poważne niedopatrzenie. A podczas oglądania kolejnych odcinków, ponownie zadawałem sobie wyświechtane pytanie - dlaczego takie rzeczy nie powstają w Polsce?

Na zakończenie jedno spostrzeżenie natury filozoficznej. W poświąteczny weekend w Empiku na Marszałkowskiej była fajna promocja 'trzy książki w cenie dwóch'. Poszedłem, coś tam wybrałem i przy okazji zapałętałem się do sekcji DVD gdzie namierzyłem box z Samurajem Champloo. Cena przystępna (119 zł) to wziąłem, uiściłem, rozpieczętowałem, wcisnąłem play i chuj mnie zastrzelił. Co to za skurwysyński zwyczaj żeby wciskać mi na pełnopłatnej płycie nieprzewijalne reklamy sponsorów. Co to niby ma być? Reklamy sponsorów to możecie mi gnoje wciskać na płytach do których dołączane są czasopisma a nie do filmu/serialu, za który uczciwie płacę przystępne acz wcale niemałe pieniądze. I nie chodzi mi o wkurzające dwie minuty (bo tyle to w sumie trwa) a o zasadę - po to idę kupić oryginał żeby nie musieć oglądać reklam kiepskiego portalu, rozgłośni radiowej, jeszcze bardziej kiepskiego portalu filmowego i jakiejś wody mineralnej. Szkoda że jeszcze nie dowaliliście mi proszkiem do prania, płynem do kibla i zakrwawioną podpaską. Co za chuje wiotkie. Dobrze, że Samuraj jest tak świetnym serialem, że po dwóch minutach pierwszego odcinka mi przeszło, bo pewnie wdałbym się w ognistą korespondencję z Vision/Anime Gate. Do poczytania.

[1] Żeby mi się żaden polit-pop nie przyjebał, uszczegółowię - fakt żydowskiego pochodzenia bohatera podkreśliłem nie z powodów nienawiści rasowej. Po prostu zbudowano na tym całą kupę zabawnych gagów, jasne?
[2] Na przykład matrixowa stop-klatka podczas której jeden z bohaterów tłumaczy nam niuanse rozgrywanej w tym momencie akcji. Albo sekwencje w stylu starego kina. Albo... kurde, sami obejrzyjcie.

poniedziałek, 05 stycznia 2009, radkowiecki

Polecane wpisy

  • Pacific Rim z bólem dupy

    No więc ja z tej strony, chciałem wszystkich miłośników dobrej zabawy latem, zaprosić do oglądania filmu Pacific Rim gdyż jest dobry i nie słuchajcie takiego je

  • Kochamy polskie seriale część 15

    Miałem zacząć z wysokiego C i zacząć jechać znowu po rowerzystach, że niby patrzcie, trzeci dzień z rzędu, jaki ze mnie monotematyczny gość ale nie chce mi się,

  • Kochamy polskie seriale część 14

    Wszyscy siedzą i zamulają w pracy albo na zimnym urlopie (sprawdzić czy nie ZAGRANICO), w feedzie dostaję wyłącznie fotki kotków (dzięki czemu, niektórz

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/01/05 22:01:43
Czy ty planujesz kiedyś wyzdrowieć? To już się robi męczące. Wiem, bo sama od miesiąca bujam się z jakimiś aflikcjami zdrowotnymi, jutro mam tłumaczenie ustne i nie wiem jak to zrobię kaszląc w twarz tym biznesmenom od siedmiu boleści. Krmć.

Wypowiadam się z właściwym sobie wdziękiem, bo mnie ten Hustle ruszył. Oglądałam, uwielbiam, czekam na piąty sezon, ponoć już 8 stycznia. Liczę na to, że Adrian Lester wróci. Ci ludzie wygrzebują się z wprost niemożliwych kłopotów, a Mickey Stone jest do tego czarujący. I Albert też, staroświecki skurczybyk. I Stacie, zresztą w Dexterze też niczego sobie. Bardzo lubię gdy Mickey zatrzymuje akcję i zapodaje swoje farmazony tylko do mnie. A odcinek z fugu i mściwym samurajem był po prostu ojejusiu. Zaprawdę, perła to najczystszej wody. (A co do tej metody 6 odcinków na sezon, to Brytole zawsze tak robią, niech ich dunder świśnie. I wydaje im się, że jakoś ich tłumaczy to, że odcinki są DŁUŻSZE. Wolne żarty.)

-
2009/01/05 22:20:38
No chyba Cię obesrało. Nie że "The Big Bang Theory" wielkim serialem nie jest, bo jest. Ale "Dharma i Greg" jest o niebo zabawniejszy niż "Two and the Half Men", który powinien się nazywać "Two and the Half Retards", bo na każdym kroku obraża jakąkolwiek logikę i sens (jakby ci ludzie egzystowali naprawdę, to by nie przeżyli dnia ze względu na dojmującą głupotę). No i sama Dharma, bardzo si.
-
2009/01/05 23:22:45
Dharma była bardzo si. Sam serial mniej, ale dla Jenny Elfman dałbym się pociąć :)
-
2009/01/06 01:15:29
Hustle = Jaimie Murray, która dużo mówi = nieważne o czym to, i tak trzeba.
-
2009/01/06 10:10:29
@suisan
Od półtora tygodnia jestem zdrowy. Po prostu w notce zabrakło dat - zacząłem ją pisać przed świętami, jak byłem zdrowy po pierwszej anginie. Przyszła druga angina i święta a potem sylwester więc czasu nie było. Notkę zakończyłem tworzyć w niedzielę, wczoraj było piąte, ostatnie czytanie no i publikacja. Dzięki za troskę, szczęśliwiem zdrów czego i tobie życzę.
@dharma i greg
No sorry ale nie podeszło. Wiem, że dużo osób zachwyca ale mnie zachwycić nie chce. Jasne, Jenna Elfman bardzo si, kaczi i w ogóle ale serial mi się zwyczajnie nie spodobał. A Dwóch i pół jak najbardziej. Zoo-zanka, szukasz w sitcomach sensu, logiki i wskazówek życiowych? Mi wystarczy, że serial mnie śmieszy a retard, erotoman i przygłupi dzieciak w moim przypadku sprawdzają się znakomicie. Pomimo tego, że są hipostatyczni do bólu jąder.
@jaimie murray
Zadziwiająca kobieta. W Dexterze była slutty, w Hustle elegancko kobieca. Uroczy kameleonizm. No i po angielsku mówi z akcentem wywołującym rozkoszny dreszcz wzdłuż kręgosłupa.
Już po opublikowaniu słitaśnej noteczki popatrzyłem w otchłań sieci i okazało się, że w Polsce na DVD wydano tylko pierwszy sezon, co jest dużą przykrością dla ludzi bez angielskiego. Za to na amazonie 4 sezony kosztują 29 funtów, co jest ofertą bardziej niż atrakcyjną.
-
2009/01/06 15:59:40
Hustle- namówiłeś mnie :)
Na big- bang natomiast - niekoniecznie...
-
2009/01/06 17:57:50
Ja mam taki wewnętrzny sprzeciw wobec seriali/filmów o retardach (tak, zaliczam do tego nurtu "Friends", so sue me ;-)). Zdecydowanie bardziej do mnie przemawia Earl czy którykolwiek z bohaterów BBT. A Dharmę i Grega bardzo się docenia po paru latach w związku, kiedy ma się za sobą x kompromisów, walk z którymiś teściami o terytorium itp.
-
2009/01/07 17:06:53
Zupełnie niedawno i zupełnie przypadkiem odkryłem "How I Met Your Mother" i generalnie mną pozamiatało. Serial nienowy, ale prześmieszny. Aczkolwiek mam niejasne wrażenie, że 80% miodności zawdzięcza Seanowi Patrickowi Harrisowi - gość rox, jest po prostu obłędny. U nas Comedy Central to puszcza i właśnie tam wsiąkłem po uszy. I tak, zdaję sobie sprawę, że to serial mocno obarczony dziedzictwem "Friends". Mnie to nie przeszkadza :)
-
2009/01/07 18:48:59
No pięknie... Hustle ląduje do kolejki ściągania... Radek, zamkną nas wszystkich za piractwo kiedyś ;)

Swoją drogą to czekam aż ktoś otworzy oczy i wpuści na rynek seriale DVD. Bo dotąd to zalewają nas ciągle wznowieniami polskich seriali i klasyki komediowej. Ja rozumiem, że śmieszne i w ogóle ale obesrać się można widząc po raz "enty" te same tytuły w Empiku.

Marudzę, bo byłem w październiku w Lądku na urlopie (tak, wiem... Pojebało mnie żeby na urlop do "rodaków" jeździć, ale trafiliśmy na przecudnej urody pogodę) i tam zawitałem do HMV. Kobieta siłą musiała mnie wyciągać bo inaczej wydałbym całą kasę na przeróżne seriale. Boxy wszystkiego co dobre po cenie o wiele niższej niż tutaj. Nawet na handel by się opłacało, bo różnice między tamtejszymi cenami a "allegro" sięgały nawet 100 zł. No i mnogość tytułów powalała.

Tak, wiem - mamy przecież Amazon i pierdyliard innych sklepów w sieci. Ale ja wolę pomacać przed kupnem, upewnić się co do obecności polskiego języka (dla rodziciela - sukcesywnie go serialami i filmami raczę, ale z języków obcych to on jedynie rosyjski i francuski).
-
2009/01/07 21:59:47
@p4sqd
Właściwie to chyba któregoś dnia siądę i napiszę do bólu oczywistą notkę o tym dlaczego oferta DVD w Polsce jest taka biedna. Może nawet wrzucę do niej kilka ciekawostek z branży.
-
2009/01/08 13:19:21
1. Jak was będą chcieli zamknąć za piractwo, to ja was mogę bronić i skończy się na karach pieniężnych, a do ciupy nie wsadzą :P
2. Pomijając aspekt (m)oralny i finansowy nieprzewijalnych reklam, to jeśli chodzi o aspekt techniczny, istnieją odtwarzacze DVD przewijające nieprzewijalne reklamy. Ot, żeby daleko nie szukać, robi to na przykład badziewna Manta.
-
2009/01/08 14:49:48
@nautilus
No tak, ale zabawne jest to, ile musisz wydać, żeby tylko NIE oglądać reklam... Najpierw kupujesz oryginalny film albo set na DVD. Włączasz go w dobrej wierze. Krmć. Reklamy są. Próbujesz przewinąć. Krmć. Nie da się. Kupujesz badziewny odtwarzacz. Krmć. Kolejny wydatek. Wychodzisz na nocne łowy w mieście, żeby skopać komuś ryja. Krmć. Mróz, piździ, nie ma nikogo. A zaczęło się od tego, że chciałeś obejrzeć film.
-
2009/01/08 15:06:35
Ja wiem, że są odtwarzacze, które odtwarzają i przewijają wszystko, nawet dzieci. Ale nie po to kupowałem sobie bajeranckie kino domowe żeby teraz dokupować do niego drugi odtwarzacz. Praktyka dystrybutora jest zwyczajnie niemoralna i niech mi nikt oczu nie mydli, że bez sponsorów byłoby drożej. Nie musiałoby być no ale dlaczego zarabiać mniej jak można więcej. Bo widz i tak zagryzie zęby i przeczeka te reklamy. Ma Suisan rację, że nic tylko wyjść i kopnąć kogoś w usto bolesne.
-
2009/01/08 15:14:52
ohh, dla mnie Dharma i Greg bardzo si. moze dlatego ze w sumie wielokrotnie ubawiłam sie mając odniesienia do wlasnego życia : )
ja nieodmiennie nadal zapoźniona serialowo jestem - nadal tkwię w Housie, Dexterze i Trawce.
-
2009/01/08 15:27:21
Aha, jednak wysłałem maila do Vision Anime Gate, w którym grzecznie zapytałem się co to kurwa ma być. I czy w Ergo Proxy też są reklamy na początku. Ciekawe czy wzorem większości dystrybutorów też mnie oleją.
-
2009/01/08 22:43:21
Na moim forum tłumaczy wybuchła właśnie karczemna awantura epickich rozmiarów. Szanowni zazwyczaj jegomościowie i dystyngowane jejmościny dorzucają sobie wzajemnie do pieca i szczają do wrażych namiotów. Damy zadzierają krynoliny, panowie nerwowo szarpią za pludry i wzajemnie pokazują sobie kto jest bardziej. Schroniłam się więc tu, pod osłoną klapy od Zsypu, aby donieść o szczęsnych wydarzeniach: rozpoczął się drugi sezon Damages, jest już pierwszy odcinek do bezwzględnego spiracenia, oraz jest dalszy ciąg piątego sezonu Nip/Tuck. Hosanna.
-
2009/01/08 22:51:04
Jeszcze jedno: znalazłam na tvunderground pierwszy odcinek czegoś, co mnie podekscytowało rather immensely: Lie to Me, z Timem Rothem w roli głównej, pierwszy odcinek. Z opisu fabuły wynika, że to coś troszkę jak The Mentalist. Nie wyobrażam sobie, jak mogliby to spaprać.
-
2009/01/09 10:35:59
I czy w Ergo Proxy też są reklamy na początku.

sprawdzę jak wrocę dzis do domu bo posiadam zakupione.
-
2009/01/09 13:22:44
Suisan - albo rzucisz jakieś szczegóły albo daj linka do forum, może być na priva. Bo nic tak mnie nie cieszy jak internetowe naparzanki. Zwłaszcza w zdawałoby się, szacownym gronie. Co do seriali to odkryłem dzięki koleżance nowego cymesa - Leverage. Taki amerykański Hustle dla ubogich, co nie znaczy że gorszy. Planuję w weekend obejrzeć do końca dostępne odcinki i popełnić suplementową notkę na temat.
Blue, będę zobowiązany za informację.
-
2009/01/09 14:11:57
Poszło na priv. Co do Leverage, to widziałam dwa odcinki, przyjemne, zwłaszcza Timothy Hutton. Troszkę irytuje mnie ta troszkę inaczej ogarnięta blondynka-włamywaczka. Grać toto nie bardzo chyba umie.
-
2009/01/09 15:21:53
Suisan, ona tam nie ma grać. Ona ma wisieć na linie, seksownie się przeginać i od czasu do czasu coś wysadzić. Ja ją ukochałem po scenie z drugiego odcinka, w której zobaczyła 9 miliardów dolarów. Oraz po reminiscencyjnym kawałku z misiem, w którym staje się lepszą złodziejką.
-
2009/01/09 20:17:32
@nautilius.pompilius
(...)istnieją odtwarzacze DVD przewijające nieprzewijalne reklamy. Ot(...)na przykład badziewna Manta.

A zaprosić Cię na małe tet-a-tet na ubitej ziemi ze mną i z Rytgierem?

Historia pouczająca z niedawnego czasu.
Umarł mi był mój chwalebny wszechregionowy Pioneer zakupiony w 2000 roku. Zepsuł się "tylko" laser, wymiana w serwisie to buła z masłem i kosztuje zaledwie dziewięć stów. Jako że warunków na kino domowe już nie mam, policzyłem na palcach i wyszło mi że kupię sobie za tę kasę dziewięć badziewnych Mant, które - o ile każda wytrzyma choć rok - przebiją niezawodnością markowego Pioneera. I pierwsza Manta była wporzo - olewała reklamy, czytała co trzeba, kosztowała ze sto złotych. Niestety po dwóch latach niezbyt intensywnej służby umarła. Zbudowany jej postawą wszedłem jak idiota do sklepu podobno nie dla mnie i bez testowania wziąłem drugą w podobnym wymiarze cenowym. I zonk.

Nie dosyć że to gówno nie ma opcji przewijania reklam, to jeszcze ma debilną niebieską diodę, która intensywnie podświetla krawędź szuflady jak reflektor, gdy to coś jest włączone. No żesz wajego mać. Pierwszy raz widzę na oczy, żeby w sprzęcie elektronicznym następował regres funkcjonalności!

Ostrzegam niniejszym przed Mantą.
-
2009/01/09 20:33:45
BBT jest dobry, chociaz ja go stosuje w malych dawkach, tj kiedy leci we lokalnej tivi

A czy panie Radek pan te hordy slugusow Mefa i Diablo to tluczesz jakos regularnie, czy tylko w stanie czasowej niepoczytalnosci?
-
2009/01/09 21:28:18
@ Suisan - coś mam wrażenie, że się po tych samych forach plączemy :)

@ Seriale - tak mi się przypomniało, bo może kto nie widział, a ja się teraz napawam po 1o latach przerwy - Profit - rok produkcji 1996, jedna seria i kasacja bezlitosna. A rzecz cudowna, z której rżną w żywe oczy dziesiątki dzisiejszych seriali, od Dextera po Hałsłajfy. Trochę archeologia, ale z seriali z lat 90' pierwsza trójka obok Wild Palms i Tlin Piksa. Ponoć szło w w polisz tv, ale w takich czasach, co mało kto seriale oglądał
-
2009/01/09 22:38:03
@braineater
A co, waćpan tłumacz czy bezwzględny pirat? Czy jedno i drugie?

Z innej pary wellingtonów (takie gumofilce): obejrzałam ten pierwszy odcinek Lie to Me. Damned damn and triple damn. Tim Roth jednak JEST nadal rewelacyjny. Ja naprawdę mam pracę, znajomych, sołszyl lajf. Dlaczego, dlaczego ci podli scenarzyści, producenci i aktorzy mi to robią? Dlaczego ten serial tak pięknie się zapowiada?

@Radek
No dobra, sceny z misiem i kasą w Leverage rzeczywiście były git, ale dla mnie jako dla kobiety ona jednak trochę za bardzo ruchliwa jest w sensie gibania się i gięcia. Macha tym ciałem bez opamiętania. Rozumiem, ze dla przedstawicieli gatunku męskiego może to być bardziej atrakcyjne.
-
2009/01/09 23:13:06
Ergo Proxy
Interia, Eska, Polsporty (czymkolwiek są), FilmWeb, Kazimierska
na szczescie moj soniak przewiaja na szybkim.
pytanie czy bez tych smieci placilibysmy nadal ok 30 peelenow za odcinek (o ile dobrze pamietam) czy na przyklad juz ze 60.
ot co!
-
2009/01/09 23:13:48
oczywiscie nie za odcinek ino za płyte.
-
2009/01/11 23:55:41
@ Blue.Berry

Skoro za seriale na Amazonie wychodzi po jakieś 15-20pln za płytę (w Battlestar Galactica np. wychodzi właśnie 15) to jednak można...

Mnie wkurza jeszcze coś innego. Jeśli nie ma reklam (w zachodnich wydawnictwach jednak nie ma, aż tak nisko to nie upadli), to są ostrzeżenia antypirackie. Halo! Przecież ja właśnie kupiłem orginał? Mnie ostrzegacie? Czemu jeszcze nie ma technologii doklejającej to do torrentów?
-
2009/01/12 10:05:20
Będę musiał zapoznać się w końcu z kimś z branży, upić i wyciągnąć z niego wiedzę na temat marż dystrybutora. Za każdym razem gdy przymierzam się do zakupu nowego serialu, oglądam ofertę na amazonie. I zawsze okazuje się, że za granicami kraju da się wyprodukować film o połowę taniej niż w Polsce. Zresztą dla rodzimych jumaczy nawet 20 zł za płytę to za dużo więc w ogóle o czym my tu rozmawiamy.
Ostrzeżenia antypirackie w kraju wiecznych opozycjonistów, śmieszą mnie do łez. Wciskanie ich na legalne płyty to osiągnięcie nowego poziomu absurdu. Na okoliczność fragment z IT Crowd: www.youtube.com/watch?v=ATo9qoIyk80
-
2009/01/12 10:27:39
alez ja się w pelni zgadzam ze reklamy przed pełnoprawnie zakupionym filmem w pudełku to kicha. a akcje antypirackie na legalnie kupionej płycie rozbawiaja mnie nieodmiennie ; ) a i tak się cieszę ze ceny dvd w polsce w sumie i tak sie trochę unormowały w porownaniu z cenami sprzed paru lat. choc ostatnio krew mnie zalala jak wyszedl 2 sezon Chirurgow. pierwszy kupiłam za ok 70 pln co wydawało mi sie cena godziwą za dwie plytki dvd upchane w jednym pudełku. no i przebieralam nogami czekajac na sezon drugi (oczywiscie juz mam to obejrzane do 4 ale chce posiadac : ) i wyszedl 2 - za 173 peelney!!!!!! co za dwie plytki upchane w jednym pudelku wydalo mi sie jakims bolesnym skurwysynstwem. i 5 godzin dodatków jakos mojego myslenia nie jest w stanie zmienic.
-
2009/01/12 11:34:50
Radkowiecki: "Właściwie to chyba któregoś dnia siądę i napiszę do bólu oczywistą notkę o tym dlaczego oferta DVD w Polsce jest taka biedna. Może nawet wrzucę do niej kilka ciekawostek z branży."
Mnie ten temat fascynuje od paru lat. Dexter, Weeds, Firefly, BSG- czemu to się póki co u nas nie ukazało? A potem się dziwić, że piractwo... Ja bym przestał, gdybym miał pewność, że pół roku po emisji wyjdzie np. Dexter. Serio :)
-
2009/01/12 12:34:42
no Trawka sie akurat ukazała. po ok 50 pln za sezon co cena jest przystepną.
ale jak wzmiankowalam w powyższym poście ukazanie się jakiegoś serialu nie gwarantuje jego legalnego nabycia jeśli jest w cenie baryłki ropy :)
-
2009/01/12 14:55:51
Fakt, sezon I Weeds chyba wyszedł. A reszta? Zresztą i tak nawet w Empikach w dużych miastach leżą przeważnie polskie 'nowości'.
Aż dziw, że "The Unit" wyszedł- sezon I, 13 odcinków, teraz po 219 pln. Po premierze było po 279... Żal.pl, normalnie.
-
2009/01/12 17:38:08
Trawki wyszły dwa sezony (i oba po 50 pln a nie tak zlodziejsko jak u Chirurgow).
ja kupuje via merlin. wychodzi troche taniej niz w empikach.
-
2009/01/12 22:30:30
"Firefly" u nas nie wyjdzie, bo poza grupą nerdów (Nerds Like Us, he, he) nikt tego nie zna. Oczywiście to głupi argument, ale jakoś nie wierzę, że znajdzie się chętny na utopienie grosza w ten serial. Sam sprowadziłem z Australii sobie. "BSG" nie wyjdzie, bo puszczała to TVP i się nie przyjęło. I nic to, że puszczali to o porach adekwatnych dla nocnych stróżów i studentów. "Dexter" - no tu nie potrafię napisać nic błyskotliwego. Nie będzie bo nie. Chyba, że ITI się przemoże i jednak ktoś to wyda. Ale umówmy się - seriali dobrych jest obecnie od chuja. Gdyby chcieć zaopatrzyć sie w każdy z nich po cca 180 zł / sezon to średnia krajowa nie wystarczy.

Z innej beczki - wyszły dwa FE-NO-ME-NAL-NE boksy, panów Bunuela i Jodorowskiego. Wydane tak, że palce lizać. Zawierające samo gęste w twórczości obu w/w świrów kina. Oba kosztują po jakieś 150 zł. Czyli, kurwa, można? Można. Czasami chciałbym, żeby Gutek wydawał też jakieś seriale na DVD...
-
2009/01/13 00:40:11
Jakiś czas temu obiły mi się o oczy wyniki oglądalności TVN Siedem - jakieś 1,5% czyli chyba koło 200 tys. osób. Znaczy się pewnie w granicy błędu.

I dziwić się potem, że ludzie uważają polskie sitcomy za śmieszne.

Szczerze mówiąc byłem pewien, że Firefly (a przynajmniej Dexter) wyszły na DVD. I tu plus dla ITI - pierwsze jest na SciFi (razem ze schizofrenicznie tłumaczoną Futuramą), a trzeci sezon Dextera (fakt, mizerny) na VOD.
-
2009/01/13 15:53:34
Bo polskie sitcomy są śmieszne. Żeby daleko nie szukać, "Wiedźmin" albo "Tajemnica Twierdzy Szyfrów".

Żeby mieć SciFi trzeba mieć n. A platformom satelytarnym na razie mówię nie.
-
2009/01/13 21:56:43
Multimedia Polska również ma w ofercie SciFi channel i Axn sci-fi. Mają też BBC Knowledge za co im chwała.
-
2009/01/14 14:46:38
@tarkus74

"Wiedźmin" i "Tajemnica Twierdzy Szyfrów" to seriale komediowe. Sitcomy poznajemy po tym, że ich twórcy mają nas za idiotów większych niż bohaterowie ww. i wklejają sztuczny śmiech żebyśmy wiedzieli kiedy padł żart bądź nastąpiła zabawna sytuacja ;))))))))
-
2009/01/14 20:44:16
@"How I Met Your Mother" [...] mam niejasne wrażenie, że 80% miodności zawdzięcza Seanowi Patrickowi Harrisowi

A Alyson Hannigan daje radę? Chętnie zobaczyłabym ją, jak gra coś innego niż Willow, ale obawiałam się, że American Pie to może być ponad moje siły.
-
2009/01/14 22:54:50
Alyson Hannigan, czy jak ona tam się nazywa, zdecydowanie daje radę. Obsada aktorska jest cholernie mocnym punktem całego serialu, można śmiało zaryzykować tezę że gdyby nie oni to cała seria utonęłaby w morzu podobnych sitcomów.